ROZWIŃ MENU

Ciąża i Ciało - Szczęście i Strach - I TRYMESTR (2)

 

 

 

Pierwszy trymestr ciąży to wciąż niedowierzanie i euforia. W pierwszym trymestrze wszystko jest takie…
pierwsze.
Pierwsze wizyty u ginekologa, które wyglądają inaczej niż każde poprzednie, pierwsze zagadnienia
dotyczące ciąży,
z którymi nigdy wcześniej nie miałaś styczności, pierwsze badania, które musisz wykonać
w celu kontrolowania jej
przebiegu. Reakcje członków rodziny na wieść o jej powiększeniu, niedowierzanie
przyjaciółek, że to JUŻ. Wszystko to,
co się teraz dzieje, całe to szaleństwo, nie pozostawia czasu na zbyt
dalekie wybieganie myślami w przyszłość. Cień jest
daleko za Tobą.

Zdajesz sobie sprawę także z tego, że to dopiero pierwsze kilka tygodni ciąży, że to pierwszy trymestr, że jeszcze wszystko
może się wydarzyć, zmienić, po prostu zniknąć... . Dlatego, zgodnie z zaleceniami lekarza, rezygnujesz z ćwiczeń w domu,
które wykonywałaś dotychczas, które stanowiły nieodłączny element Twojego życia, które pozwalały Ci utrzymać formę
i które bardzo często wyciągały Cię z niejednego dołka. Mimo że od dobrych kilkunastu lat jesteś aktywna fizycznie,
a sport jest Twoją pasją nadrzędną, od teraz do odwołania musisz zadowolić się spacerami i ewentualnymi wypadami na
basen. Oczywiście te dwie aktywności, które Ci pozostały, muszą być wykonywanie spokojnie, rozsądnie, nie za często
i bez szczególnego obciążania organizmu. Co to znaczy? Przez najbliższe półtorej miesiąca chodzisz powoli i pływasz na
basenie z deską. Jesteś w stanie się poświęcić? Bezapelacyjnie. Jak się z tym czujesz? Poproszę następny zestaw pytań.

Brak treningów to pierwsze schody, o które potknęłaś się w okresie ciąży. Nie zdawałaś sobie sprawy z tego, jak ciężko
jest wyjść na dłuższy spacer i przez cały czas rozmyślać o tym, czy nie idziesz zbyt szybko i czy aby na pewno nie powinnaś
już wrócić do domu, aby odpocząć. Odpoczywanie w ciąży to słowo klucz. Pomyślisz, to cudowne! Kto by się nie ucieszył
z tego zalecenia, przecież wszyscy uwielbiają relaksować się na kanapie! Nie Ty. Ty nie potrafisz odpoczywać, nie umiesz
robić NIC. Odpoczywanie jest dla Ciebie czymś nowym. Z dnia na dzień próbujesz się z nim zaprzyjaźnić, robiąc dobrą
minę do złej gry. W końcu nie robisz tego dla siebie, odpoczywasz dla Cudu, a to zmienia podejście. Pierwsze frustracje
uświadamiają Ci, że te schody mają nadzwyczaj wysokie stopnie.

Twoje potrzeby schodzą na dalszy plan. Zanim zrobisz cokolwiek, zastanawiasz się dwa razy. Nie raz walczyłaś sama
ze sobą, nie raz wyciągałaś matę i zakładałaś adidasy, tylko po to, by po chwili rzucić wszystko w kąt i płakać. Pomyślisz,
że to nienormalne, że nie ma takiej rzeczy na świecie, której nie można sobie odmówić dla dobra Dziecka. Zgadzam się,
jesteś w stanie odmówić sobie wielu rzeczy, nawet zrezygnować z największej pasji, jaką są treningi. W końcu teraz
rezygnujesz z niej każdego dnia. Ale dla zobrazowania trudności tej odmowy dodam, że zabronić komuś wykonywania
ćwiczeń to tak, jakby zakazać mu oddychać. Dlatego od tej chwili Twoim respiratorem są leniwe spacery i całkowite
oddanie się czytaniu książek.

Co z jedzeniem? Przecież od lat jesz to, co powszechnie uznawane jest za „zdrowe” i co współgra z Twoim aktywnym
trybem życia, a niejedna babcia Ci powie, że w ciąży trzeba jeść za dwoje. A co z zachciankami? Ulegać, bo przecież kiedy,
jak nie w ciąży? Przecież w ciąży wszystko robi się dla dziecka, a ten argument potrafi usprawiedliwić każdego pączka
zjedzonego o północy. Czy raczej unikać ich ze strachu przed popadnięciem w spiralę ciążowych słabości, ze strachu przed
wyrzutami sumienia, że uległaś? To kolejne, jedne z pierwszych dylematów, z jakimi musisz się zmierzyć jako Mama.
Masz o tyle szczęścia, że po pierwsze - jeszcze nie masz ochoty na śledzie z czekoladą, a po drugie - lata wypracowanych
nawyków żywieniowych pozwalają trzymać Ci kontrolę nad tym, co jesz i ile jesz. Zdecydowałaś się ulepszyć zasadę
babci i jeść DLA DWOJGA, a nie za dwoje.

Podsumowując, pierwszy trymestr znosisz bardzo dobrze, nie masz nudności, nie masz zachcianek, przytyłaś tyle co nic,
z każdym dniem starasz się oswajać z brakiem większych aktywności (idzie Ci coraz lepiej), nie miewasz wahań nastrojów,
masz mnóstwo sił, a energia Cię rozpiera. Jesteś słodko nieświadoma tego, co będzie dalej - dlatego, że to wszystko jest
takie pierwsze. A wszystko, co pierwsze niesie ze sobą mnóstwo emocji, najczęściej tych pozytywnych. Pierwsze wagary,
pierwsze piwo na skwerze ze znajomymi, pierwsza zdana sesja, pierwszy seks… . Pamiętasz? Dodatkowo wszyscy Cię
komplementują, mówią, że promieniejesz z dnia na dzień. Mąż nosi na rękach, współpracownicy dbają o to, byś się nie
przemęczała, ogółem - pochlebstw nie ma końca.

Może nie będzie tak źle? Ciążo, cudownie, że jesteś. Pierwszy trymestrze, dziękuję, że jesteś tym PIERWSZYM… .

Serwis korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookies w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.