ROZWIŃ MENU

(Prze)Mowa Ciała

 

 

 

Wybierz dowolny fragment książki lub artykułu z magazynu, który przed chwilą niedbale wylądował na stoliku
obok kawy. A teraz stań przed lustrem i przeczytaj wybrany fragment na różne sposoby, eksperymentując z miną
i gestykulacją, bawiąc się brzmieniem swojego głosu. Odgrywaj ciekawe role, dobieraj intencje i emocje, twórz
oryginalne mieszanki uczuć. Bądź przez chwilę kim tylko zechcesz. Dostrzegasz różnicę? Ten sam tekst nabiera
zupełnie innego znaczenia - w zależności od tego, czym - jaką mową ciała czy tonacją głosu - go “doprawisz”.

 

 

 

Kulisy przedstawienia

Krótki domowy teatrzyk z twoim udziałem, który przed chwilą odegrał się przed lustrem, pozwala zrozumieć, jak
ważne jest to, co komunikuje twoje ciało. Język, którym się posługuje - znaczy więcej niż tysiące słów, jest spontaniczny
i znacznie bardziej wiarygodny. Dlaczego? Bo automatycznie, mimochodem informuje o twoich prawdziwych intencjach,
przeżywanych emocjach, realnym podejściu do siebie i otoczenia.

7-38-55

Znaczenie mowy ciała w codziennej komunikacji analizował Artur Mehrabian. Udowodnił - uwaga! - że jedynie 7%
informacji nasz rozmówca czerpie ze słów, które wypowiadamy. Co z resztą? 38% zależy od brzmienia naszego głosu
i aż 55% od mowy naszego ciała! I wcale nie próbuję w ten sposób powiedzieć, że słowa nie mają większego znaczenia,
że możesz powiedzieć cokolwiek. Chcę tylko podkreślić, że człowiek to taka istota, która bardziej polega na tym, co widzi,
niż na tym, co usłyszy. Słowa są ważne, ale to ich otoczka - ton wypowiedzi, gesty, mimika, pozycja ciała - budzą dużo
większe zaufanie. Dlaczego? Słowa niby przekazują twoje myśli. Ale zastanów się - jak często na to, co mówisz
nakładasz coś w rodzaju filtra?! To dzieje się automatycznie. Mówiąc, dokonujemy autocenzury, dopasowujemy
wypowiedź do sytuacji i do rozmówcy tak, aby nie narażać siebie na atak, niezrozumienie czy odrzucenie, ale zyskać
zwolenników swoich myśli i przekonań. Tym bardziej, że pierwsze wrażenie to jednak dość niewdzięczne zjawisko.
Poznajesz kogoś i wyrabiasz sobie o nim korzystne lub niekorzystne zdanie w jakieś 4 sekundy (tzw. efekt aureoli/halo)!
W tak krótkim czasie możesz kierować się jedynie tym, co niewerbalne. Niczego nie ułatwia fakt, że raz wyrobioną
opinię niełatwo jest zmienić.

Ciało zabiera głos

Jak widzisz, język ciała to jedno z potężniejszych “narzędzi”, jakie posiadasz w swoim repertuarze. Uzupełnia twoje
słowa, nadając im sens i intencję, wspiera przekaz, faszeruje go emocjami, a w dodatku posiada cudowną moc burzenia
murów oraz budowania relacji. Może warto więc dopuścić ciało do głosu i poznać nieco bliżej jego język... który dla wielu
z nas pozostaje językiem obcym.

Jak posługiwać się ciałem, aby zrobić dobre wrażenie i zyskać sympatię rozmówcy? Przez chwilę zastanów się, jak
zachowuje się ciało, które jest pewne siebie i życzliwe wobec innych… . Ja widzę to tak:

  • pogodne oczy, które nie boją się kontaktu wzrokowego

  • delikatny uśmiech i lekko uniesione brwi

  • naturalne miny i zrównoważone gesty -  idealnie wpisane w sytuację

  • wyraźna wymowa, która pozostaje zrozumiała i przyjemna w odbiorze

  • lekko uniesiona głowa i delikatnie wypięta pierś

  • otwarte dłonie i gesty

  • stabilna postawa i głos, który niesie spokój

  • pewny, tętniący energią krok

  • otwartość i odwaga, które pozwalają wychodzić do ludzi


Wygląd - to nie wszystko

Spójrz, nie chodzi tutaj o wygląd, o to jaki nosisz rozmiar spodni i czy dopinasz się w ulubionej sukience. Owszem,
ważne aby twój ubiór i akcesoria były adekwatne do okazji oraz celu, jaki chcesz osiągnąć - schludne, estetyczne, takie,
w jakich czujesz się po prostu dobrze. Jednak są kwestie ważniejsze. To, co przyciąga drugiego człowieka to ciało,
które emanuje pewnością siebie, naturalnością i nieudawaną serdecznością.

Jeśli kiedykolwiek staniesz naprzeciwko mnie, moja uwaga nie skupi się na twojej wadze, nie będę próbowała w myślach
odgadywać, jaki rozmiar ciuchów nosisz, ile wynosi twoje BMI, ani jak często pozwalasz sobie na kawałek ulubionej
margherity. Nie będę obliczała kąta nachylenia twojego nosa, ani poddawała analizie kształtu twoich ust. Oczarują mnie
za to twoja życzliwość, ciepło, pasja i przyjazny błysk w oku. Zwrócę uwagę na uśmiech i pewne spojrzenie. Będę pod
wrażeniem wyprostowanej jak struna sylwetki, powabnego kroku, otwartych dłoni i niebanalnej tonacji głosu. I możesz
mi wierzyć - podobnie zachowa się większość ludzi, na których drodze staniesz.


Pewność siebie to nawyk

Tego, o czym wspomniałam, możesz się nauczyć. Poważnie! I nie musisz stosować diet odchudzających, powiększać
biustu, płacić za kolejny lifting. Wystarczy, że czasem staniesz przed lustrem i odegrasz ciekawą rolę, wygłosisz
wymyśloną przemowę, popracujesz nad mimiką i postawą, poćwiczysz sposób chodzenia i gestykulacji. Wystarczy, że
czasem wybuchniesz śmiechem albo zanucisz ulubiony kawałek w zatłoczonym autobusie, powiesz komplement
ekspedientce w osiedlowym sklepie, pogadasz z taksówkarzem, uśmiechniesz się szczerze do osoby, którą właśnie
mijasz. Pomoże też trening doszukiwania się w porażkach drogocennych lekcji oraz rytuał świętowania codziennych
zwycięstw (choćby najmniejszych) - swoich i cudzych.



 


Pewność potrzebuje przyzwyczajenia. Regularne powtarzanie drobnych czynności - podobnych do tych, które
wymieniłam - po pewnym czasie rodzi autentyczne zachowania. Początki nie są łatwe. Wręcz przeciwnie, powodują
dyskomfort, są dziwne, zawstydzają i w naszym poczuciu - narażają na śmieszność. Jeśli jednak dasz sobie szansę,
uprzesz się i nie odpuścisz, z czasem wejdą w krew, staną się bliskie, coraz bardziej TWOJE.

Piszesz się na to? Ja wciąż jeszcze uczę się oddawać ciału głos :)

 

                                                                                                                                                  PsyCia

 

Serwis korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookies w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.